Już od jakiegoś czasu marzyło mi się zrobienie jakiegoś leśnego stworka. I tak powstała Olszynka. W lesie, w którym mieszka nie ma co prawda olch, ale imię to imię i z tym się nie dyskutuje :P.
Olszynka lubi skakać po drzewach, co będzie widać na zdjęciach. We włosy wplata sobie kolorowe kwiaty, a ręce, nogi i szyję ozdabia listkami. Sukienkę uszyła sobie z kory i liści, i teraz może wygodnie biegać w niej po całym lesie. Włosy ma zielone jak wiosenna trawa, trochę zmierzwione przez wiatr mimo, że usilnie próbuje przyczesywać je grzebykiem z patyczków.
Na co dzień mała driada zajmuje się pilnowaniem, by nikt nie zakłócał spokoju lasu. Niech no tylko ktoś spróbuje zrobić krzywdę, któremuś z drzew. Wtedy Olszynka wkroczy do akcji! Zwykle jest jednak bardzo miła, zbiera patyczki, wskazuje drogę kotom przechodzącym przez lasek. Raz nawet miała okazję zapoznać się z łosiem. Kiedy trzeba pomaga sarenkom, rozmawia z ptakami oraz głaszcze małe drzewka i grzyby, żeby lepiej rosły. Tak właśnie wygląda jej życie.
A teraz kilka zdjęć.
Tutaj zabrałam Olszynkę na chwilę z jej leśnego domu, żeby mogła zaprezentować się, jak wygląda ze wszystkich stron. Mam nadzieję, że się Wam spodoba. Jest troszeczkę zawstydzona, że pokazuję ją na blogu. W końcu nimfy raczej rzadko są oglądane przez ludzi.
Przez następny tydzień, albo trochę dłużej nie będzie mnie na blogu. Mam nadzieję, że nie pogniewacie się, że wobec tego nie będę w tym czasie mogła odpowiadać na komentarze i odwiedzać Waszych blogów. Tymczasem zostawiam Was z Olszynką :).