Uff udało mi się skończyć krówkę. Robiłam ją z głowy. Ma na imię MuMu. Jest mała, więc myślałam, że rach ciach mach i zrobione, a tu jednak siedziałam nad nią kilka dni. Zwłaszcza wymię okazało się problematyczne. No nic, jeszcze się wykształcę w krówkowaniu, a na razie niech jest jak jest.
Mam już teraz stuprocentową pewność, że jestem beznadziejna w robieniu zdjęć. W rzeczywistości MuMu wygląda znaczne lepiej. W dodatku nie chciała pozować i fikała we wszystkie strony. Oto co jednak udało mi się sfotografować.
W ramach wyjaśnienia, to coś co wystaje jej z oczu to rzęsy :D. Tutaj ich zbliżenie.
Tutaj oszałamiający prawy bok MuMowy.
MuMu opierająca się zalotne o poduszki.
A tutaj MuMu wdzięcznie prezentuje swe brązowe różki.
A to zdjęcie do oglądana tylko po ukończeniu 18 roku życia.
I na zakończenie jeszcze raz szydełkowa krówka w całej okazałości.