niedziela, 10 marca 2019

Pierwsze spotkanie z haftem krzyżykowym i kocie łóżka

Hej ho! Można powiedzieć, że mamy wiosnę (albo wyjątkowo przyjazne przedwiośnie). To dobry moment na poćwiczenie czegoś nowego, w dodatku z trochę takim wiosennym motywem.
Przyznaję, że moje pierwsze takie tyci spotkanie z haftem krzyżykowym bardzo dawno temu się odbyło. Nic z tego niezwykłego nie wynikło, bo chyba porwałam się na głęboką wodę, a nie wiedziałam o tym w zasadzie nic, oprócz tego, że nitkę trzeba dać na krzyż. Z racji tego, że Łukasz wyszywać potrafi, przyszło nam do głowy, czemu by z tego nie skorzystać i nie nauczyć też mnie.
Moje wnioski są takie. Po pierwsze, to świetna rozrywka i dobry uspokajacz. Po drugie, można się tego szybko nauczyć i potem już szlifować swoje umiejętności. Po trzecie, to uzależnia!
To co chcemy stworzyć, ogranicza jedynie nasza wyobraźnia. Ja ostrzegam, zrobiłam naprawdę prościznę. Myślę, że ostatecznie powstanie z tego dwustronna zakładka do książki, bo to zawsze mi się przydaje. Jeszcze tylko myślę o wzorku na drugą stronę.



Przy okazji chciałam pokazać coś jeszcze. Łukasz jakiś czas temu uszył legowiska dla Filusi i Groszka. To taki totalny recykling. Użył starą bluzę i piankę z głośnika. Użytkownicy zadowoleni, Filusia po prostu zwykle ma taką nadąsaną minkę. Łóżko Groszka wygląda bardzo podobnie tylko jest większe.


Na koniec pozdrawiam wszystkich i dziękuję za odwiedziny!

poniedziałek, 31 grudnia 2018

Bombki poświąteczne ;)

Mam jeszcze kilka bombek do pokazania. Co prawda już po Świętach, ale okres choinkowy ciągle trwa. Wszystkie powstały jeszcze przed Bożym Narodzeniem. Tak jak poprzedniczki ( ta i ta ) z włóczek Phildar Myriade, szydełkiem 1,75.
Pierwsza bombka dla koleżanki Grażynki i jej mamy. Zdjęcia miałam już wcześniej, ale chciałam, żeby sama ozdoba była niespodzianką, więc tutaj pojawia się dopiero teraz.



Kolejne trzy na choinkę u babci. Robiłam je tuż przed Świętami i niestety zabrakło mi możliwości zrobienia ladniejszych zdjęć.




Z racji tego, że dzisiaj Sylwester, życzę wszystkim blogowym przybyszom, wszystkiego dobrego w Nowym Roku. Oby był radosny i twórczy!

poniedziałek, 17 grudnia 2018

Bombka z zimą w tle

Spadł śnieg. Jest pięknie, biało, zimowo. W końcu klimat Świąt jak kiedyś. Niech  tylko tak utrzyma się przynajmniej do 27 i będzie dobrze :).
W takich warunkach tworzenie świątecznych ozdób to zupełnie insza inszość :). Oto kolejna bombka. Włóczka, szydełko takie same jak w tej-> klik. Wzór zaczerpnęłam z czasopisma o szydełkowaniu. Nie wiem dlaczego, ale aż cztery razy prułam te same rzędy. Ani to duże, ani bardzo skomplikowane, a ciągle coś przeskakiwałam i miałam już wrażenie, że jak tak dalej pójdzie, nie wyrobię się nie tylko do tego, ale i do przyszłego Bożego Narodzenia.
Jak widać jakoś się udało i z tej, tak samo jak z poprzedniej bombki jestem strasznie zadowolona.



czwartek, 13 grudnia 2018

Szydełkowa bombka

Witam po kolejnej dłuższej nieobecności. Chyba będzie tak, dopóki kursuję między Polską, a innymi krajami. Trudno wtedy o taszczenie ze sobą włóczek i szydełek, zwłaszcza przy częstej zmianie miejsc. Na początku próbowałam, ale niewiele z tego wynikało. W każdym razie blog trwa, chociaż może wydawać się, że zapadł w sen zimowy. Mam nadzieję, że mimo to nadal będziecie tu zaglądać.
W tym roku z okazji zbliżającego się Bożego Narodzenia po raz pierwszy próbuję swoich sił w starciu z bombkami. Może zabrzmiało groźnie, ale wcale tak nie jest :).
Ta jest pierwszą, ale jestem z niej zadowolona. Stelaż to styropian. Zrobiłam ją z bordowej błyszczącej włóczki Phildar Myriade, szydełkiem 1,75. Inspirowałam się gotowym wzorem z czasopisma o szydełkowaniu. Moja styropianowa bombka była jednak za duża i kilka okrążeń zaczerpnęłam z innych wzorów. Jej średnica to 8 cm.
Niedługo pokażę kolejne.
Pozdrawiam!





niedziela, 10 grudnia 2017

To nie koniec bloga, o nie! Męska czapka na szydełku

Trochę mnie długo tu nie było. Być może niektórzy zauważyli, że chciałam zakańczać tego bloga, ale hm no cóż zmieniłam zdanie ;). Przez mój wyjazd za granicę przynajmniej na razie nie mam zbytnio czasu prowadzić bloga o szerszej tematyce, a skoro tutaj cały czas jednak ktoś zagląda to dla mnie znak, że warto wstawiać nowe rzeczy właśnie tutaj. Chcę zrobić tylko trochę inne logo, ale zobaczymy jak to z tym wyjdzie.
Po ostatnim dłuższym szydełkowym nieróbstwie, trochę z własnej woli, a trochę pod przymusem, zrobiłam czapkę. Jak w temacie jest to męskie nakrycie głowy, chociaż takim prostym ściegiem właściwie można zrobić czapkę dla każdego. Z racji krótkiego dnia i późnego wstawania w weekend, modelem był Łukasz na spacerze, bo w końcu czapka dla niego, więc wymigać się nie mógł.
Robiona półsłupkami z czarnej i szarej włóczki. Tam gdzie dwa kolory są na przemienne, czapka jest robiona tak jakby na lewej stronie. Korzystałam przy jej robieniu z tego filmiku -> https://www.youtube.com/watch?v=vettW5dV-ig Z racji, że moja włóczka była dużo grubsza musiałam przerobić trochę po swojemu, ale sposób na czapkę jest jak najbardziej godny polecenia :).


Teraz czas na coś dekoracyjnie zimowego, bo w końcu Święta tuż tuż! :) Pozdrawiam wszystkich blogowych przybyszów! Niech włóczka Was prowadzi!

wtorek, 7 marca 2017

Szydełkowe skarpety

Hej ho! Wiem, że idzie wiosna, a ja raptem skarpety i czapki na blogu wstawiam, ale trudno, może się ładna pogoda nie przestraszy i sobie nie pójdzie.
To są pierwsze skarpety jakie zrobiłam, ale już wiem, że podoba mi się to i jeszcze na pewno jakieś wydziergam. Chociaż już teraz chyba bliżej zimy, ale kto wie... :)
Dodałam do nich ściągacz, żeby ładniej układały się na nodze. Tym bardziej, że nie robiłam ich dla siebie, więc wolałam, żeby nie okazały się za luźne lub za ciasne. Jestem z nich zadowolona, ach ach!

szydełkowe skarpety

szydelkowe skarpety


A tutaj się chciałam pochwalić, że wykiełkowało mi liczi :). Już myślałam, że z żadnego nasionka nic się nie wynurzy, a tu jednak niespodzianka.

liczi w domu

wtorek, 28 lutego 2017

Czapka na szydełku i lampka wersja pierwsza

Hej ho! Czapkę o takim wzorze już kiedyś robiłam tutaj i potem tutaj. Ta jest dla znajomego, chociaż ten czerwony kolor może być mylący :D. Na mojej głowie, bo jak się okazuje mamy podobną wielkość. Tym razem właśnie z tego czerwonego zrobiłam to coś co się wywija, jakkolwiek to nazwać.

szydełkowa czapka

Tutaj z kolei lampka Łukasza, w wersji pierwszej. Lampka recyklingowa z karafki, zbitej szyby, części karnisza i lampek choinkowych. Na skutek awarii światełek powstała wersja druga, którą też któregoś dnia pokażę. Wtedy będą zdjęcia jak świeci, a na razie jest o taka.

lampka recykling