niedziela, 21 czerwca 2020

Szydełkowy króliczek Wojtuś

Hej ho!
Dzisiaj mam zaszczyt przedstawić przyjaciela lali Rózi. To króliczek Wojtuś. Na zdjęciach chodzi po lesie w poszukiwaniu grzybów. Co prawda sam woli marchewkę, którą uprawia w ogródku, ale grzyby zawsze można przechować w spiżarce na wypadek odwiedzin gości. Najczęściej nosi porteczki na szelkach. Są wygodne i przewiewne, w sam raz na lato. Wojtuś jest jednocześnie króliczkiem myślicielem. Lubi samotne spacery i przesiadywanie na omszonym pniu. Zastanawia się wtedy nad wieloma sprawami i słucha śpiewu ptaków.
Króliczek ma około 30 cm wysokości (z uszkami ok. 35 cm). Był dla mnie wyzwaniem, gdyż spodenki szydełkowałam osobno. Wymyślenie na nie sposobu zajęło mi trochę czasu i prucia włóczki. Inspiracją do zrobienia Wojtusia jest wiele innych króliczków jakie oglądałam w internecie, ale sam powstał bez gotowego wzoru.
Pozdrawiam i serdecznie zapraszam do oglądania :)






środa, 3 czerwca 2020

Szydełkowa lala

Hej ho!
Bardzo dawno nie zrobiłam żadnej zabawki na szydełku, a przyznaję, to lubię najbardziej. Chociaż jest z tym też sporo zachodu, zwłaszcza wtedy kiedy nieco wyszło się z wprawy. Zależało mi na tym, żeby lala miała proste stojące nóżki, a jednocześnie, żeby była totalnie dziecięca. Jak to zwykle u mnie bywa pooglądałam sobie różne sposoby szydełkowania lalek i zainspirowana stworzyłam swoją wersję.
Lala na imię ma Rózia. Cała powstała z włóczek, które pozostały po innych robótkach. Wypełniona została kulką silikonową, dzięki czemu jest baaardzo mięciutka. Koniecznie chciałam, żeby miała intensywnie rude włosy. Ma około 30 cm wysokości, więc jest dosyć spora jak na stworzenia, które robiłam do tej pory. Z racji nietypowej wiosny jaką obecnie mamy, ubrana jest z jednej strony w wiosenną błękitną sukienkę, ale ma też ciepłe skarpetki i kamizelkę w kolorze radosnej jasnej zieleni. Ma także wygodne buciki, w których lubi chodzić na spacery. Rózia lubi leśne kwiaty i zapach sosnowego igliwia.
Pamiętam jak 5 lat temu (ależ to minęło) robiłam zdjęcia kwitnącemu kosmicie oraz leśnej i wodnej nimfie. Wtedy ich sesje zdjęciowe odbywały się na łonie natury, choć jakościowo nie był to szczyt marzeń. Myślę jednak, że był to bardzo dobry pomysł i warto go kontynuować. Poza tym od tamtego czasu trochę podciągnęłam się w fotografowaniu przyrody. Myślę, że warto połączyć znów dwie te pasje.

lalka na szydełku
szydełkowa lala
lalka na szydelku
szydelkowa lala




piątek, 21 lutego 2020

Szydełkowa torba, siatka na zakupy

Hej ho!
Ostatnio znowu dość długo mnie tutaj nie było. Zagraniczne wyjazdy w różne miejsca bardzo mocno poporcjowały mi czas i możliwości robienia na szydełku. Mam nadzieję, że od teraz to się zmieni i będę mogła wrócić tu na dobre. Bardzo bym tego chciała, bo szydełkowanie jak zresztą każda inna dłubanina ciągle sprawiają mi dużo radości.
Z racji przerwy chciałam zacząć od czegoś prostego, co pozwoli mi trochę się rozruszać, ale jednocześnie będzie rzeczą przydatną na co dzień. Po wieczorze rozmyślań zdecydowałam, że taka zakupowa siatka będzie dobrym pomysłem. Na co dzień korzystam z wielorazowych siatek i toreb, do czego i Was zachęcam, nie tylko ze względów ekologicznych (chociaż oczywiście też), ale także wygody i tego, że po prostu ładniej wyglądają. Do tej pory nie przetestowałam jeszcze jak w takim celu sprawdzi się własnoręcznie wykonana szydełkiem, więc do dzieła!
W internecie można sobie obejrzeć mnóstwo różnych sposobów na wykonanie, ale mnie w tym momencie najbardziej przekonała ta z filmiku tutaj -> KLIK 
Wzorując się na niej powstała moja, która prezentuje się tak:

siatka na szydełku

Moim zdaniem, jej dużym atutem jest to, że łatwo dopasować sobie rozmiar do własnych preferencji. Do tego przyjemny moim zdaniem wygląd sprawia, że może pełnić różne funkcje. Aby osiągnąć odpowiadającą mi głębokość, musiałam zrobić dużo więcej rzędów niż autorka, ale była to kwestia włóczki, którą wybrałam i wielkości szydełka. Pasek zrobiłam na tyle długi, aby móc przekładać torbę przez ramię.

szydełkowa siatka
























Przyznam, że jeszcze nie miałam okazji jej przetestować w praktyce, ale kiedy to zrobię, postaram się dać tutaj znać.
Pozdrawiam!

czwartek, 21 marca 2019

Biedroneczki są w kropeczki... :)

Hej ho! Dzisiaj druga strona zakładki. Pierwsza tutaj -> Klik. Pozostaje jeszcze je zszyć i gotowe. W rolach głównych biedronki i koniczynki, czyli już taka wiosna na całego. Mam nadzieję, że ta prawdziwa weźmie to za zaproszenie i rozgości się na stałe z ładną pogodą, wiosennym kwiatami, ptakami i owadami.
Co do haftowania, polubiłam je tak jak szydełkowanie. Może to dopiero początki, ale liczy się radość z tego co się robi. Gdyby to kogoś zainteresowało, ten wzór jest zaczerpnięty z czasopisma Robótki ręczne. Haft krzyżykowy, nr.3, wydane w 2000 r.




Na koniec jeszcze taki żywy wiosenny akcent. Pozdrawiam i życzę wszystkim, którzy tutaj trafiacie, dużo radości i słońca! 🌞



niedziela, 10 marca 2019

Pierwsze spotkanie z haftem krzyżykowym i kocie łóżka

Hej ho! Można powiedzieć, że mamy wiosnę (albo wyjątkowo przyjazne przedwiośnie). To dobry moment na poćwiczenie czegoś nowego, w dodatku z trochę takim wiosennym motywem.
Przyznaję, że moje pierwsze takie tyci spotkanie z haftem krzyżykowym bardzo dawno temu się odbyło. Nic z tego niezwykłego nie wynikło, bo chyba porwałam się na głęboką wodę, a nie wiedziałam o tym w zasadzie nic, oprócz tego, że nitkę trzeba dać na krzyż. Z racji tego, że Łukasz wyszywać potrafi, przyszło nam do głowy, czemu by z tego nie skorzystać i nie nauczyć też mnie.
Moje wnioski są takie. Po pierwsze, to świetna rozrywka i dobry uspokajacz. Po drugie, można się tego szybko nauczyć i potem już szlifować swoje umiejętności. Po trzecie, to uzależnia!
To co chcemy stworzyć, ogranicza jedynie nasza wyobraźnia. Ja ostrzegam, zrobiłam naprawdę prościznę. Myślę, że ostatecznie powstanie z tego dwustronna zakładka do książki, bo to zawsze mi się przydaje. Jeszcze tylko myślę o wzorku na drugą stronę.



Przy okazji chciałam pokazać coś jeszcze. Łukasz jakiś czas temu uszył legowiska dla Filusi i Groszka. To taki totalny recykling. Użył starą bluzę i piankę z głośnika. Użytkownicy zadowoleni, Filusia po prostu zwykle ma taką nadąsaną minkę. Łóżko Groszka wygląda bardzo podobnie tylko jest większe.


Na koniec pozdrawiam wszystkich i dziękuję za odwiedziny!

poniedziałek, 31 grudnia 2018

Bombki poświąteczne ;)

Mam jeszcze kilka bombek do pokazania. Co prawda już po Świętach, ale okres choinkowy ciągle trwa. Wszystkie powstały jeszcze przed Bożym Narodzeniem. Tak jak poprzedniczki ( ta i ta ) z włóczek Phildar Myriade, szydełkiem 1,75.
Pierwsza bombka dla koleżanki Grażynki i jej mamy. Zdjęcia miałam już wcześniej, ale chciałam, żeby sama ozdoba była niespodzianką, więc tutaj pojawia się dopiero teraz.



Kolejne trzy na choinkę u babci. Robiłam je tuż przed Świętami i niestety zabrakło mi możliwości zrobienia ladniejszych zdjęć.




Z racji tego, że dzisiaj Sylwester, życzę wszystkim blogowym przybyszom, wszystkiego dobrego w Nowym Roku. Oby był radosny i twórczy!

poniedziałek, 17 grudnia 2018

Bombka z zimą w tle

Spadł śnieg. Jest pięknie, biało, zimowo. W końcu klimat Świąt jak kiedyś. Niech  tylko tak utrzyma się przynajmniej do 27 i będzie dobrze :).
W takich warunkach tworzenie świątecznych ozdób to zupełnie insza inszość :). Oto kolejna bombka. Włóczka, szydełko takie same jak w tej-> klik. Wzór zaczerpnęłam z czasopisma o szydełkowaniu. Nie wiem dlaczego, ale aż cztery razy prułam te same rzędy. Ani to duże, ani bardzo skomplikowane, a ciągle coś przeskakiwałam i miałam już wrażenie, że jak tak dalej pójdzie, nie wyrobię się nie tylko do tego, ale i do przyszłego Bożego Narodzenia.
Jak widać jakoś się udało i z tej, tak samo jak z poprzedniej bombki jestem strasznie zadowolona.