niedziela, 21 grudnia 2014

Zimowe zmagania z modeliną czyli bałwankowy świecznik.

      Z modeliny fimo nie lepiłam nigdy. To tak w drodze usprawiedliwienia :P. Miałam tylko białą i nie wiedzieć czemu jakaś taka sucha była. W ramach ćwiczeń zrobiłam świecznik. Jednego bałwanka zrobiłam osobno, a dopiero potem przyszło mi do głowy go tam dodać, więc dokleiłam. Trzymać się trzyma. Wcześniej spadł na podłogę i się nie zbił, co mnie zaskoczyło, bo jakoś tak w zamęcie zapomniałam go ugotować ^^.







      No a dzisiaj trochę go pomalowałam. Nie wiedziałam czy dawać to zdjęcie, bo wygląda na nim nieciekawie, zwłaszcza zielony kolor sprawia wrażenie popyciania byle jak, ale trudno tam. Na szczęście w rzeczywistości jest lepiej :D. Reszta malowana nie będzie, bo ma być biało. Przynajmniej na świeczniku, skoro za oknem śniegu nie widać.


środa, 17 grudnia 2014

Tysiowe aniołki, część druga.

     Na ten rok to już chyba koniec aniołków. Część pierwsza jest tutaj. Lukrecję można zobaczyć tutaj, a Celinkę tutaj. Z kolei aniołki mamy można zobaczyć tutaj.
      Te także pracują w fabryce pogody w dziale mrozu (znowu ciepłe szaliczki). Tym razem wszystkie mają loki. Doszłam do wniosku, że w takich fryzurach są najlepsze, prawdziwie aniołkowe. Nie przedłużam, bo nie ma tu o czym deliberować :P. Oto one :).

aniołek na szydełku



szydełkowy aniołek









czwartek, 11 grudnia 2014

Tysiowe aniołki.

      Teraz czas na aniołki zrobione przeze mnie. Kończyłam je robić w nocy, a potem poszły na kiermasz świąteczny, więc zdjęcia były robione przy złym oświetleniu. Mój telefon nie ma niczego co ułatwiłoby robienie zdjęć w niekorzystnych warunkach.
      Te panieneczki aniołkowe pracują w fabryce pogody w dziale mrozu. Stąd te szaliczki. Nie zdążyłam nadać im imion, ale mam nadzieję, że otrzymają je w nowych domach :).
      Oto one:

aniołek na szydełku

szydełkowy aniołek




       I oczywiście zdjęcie grupowe :).

aniołki na szydełku

środa, 10 grudnia 2014

Aniołki mojej prywatnej nauczycielki.

      W najbliższym czasie będę pokazywała głównie różne aniołki. Jako, że moje są jeszcze w rozsypce, najpierw pokażę te zrobione przez mamę. Jak widać prostota na pierwszym miejscu, gdyż mama jakiś tam firów-mirdów dorabiać nie lubi :P. Za to są złote obrzeża, bo kojarzący się z Bożym Narodzeniem kolor warto, żeby był.
      Narobiłam tych zdjęć w różnych konfiguracjach, że hoho. Nic z nich jednak nie wynikało. Jak zdjęcia wyszły ładne, to aniołki musiały stać, a wtedy się zbyt dobrze nie układały. Jak ładnie wisiały to światła dobrego nie było i wychodziły tak, że koniec świata. Ostatecznie zdjęcia będą takie i już nic więcej z nimi nie zrobię.








      I jeszcze jedno zdjęcie stojące, z tych które się lepiej udały. Tutaj widać ładnie kolory i nie wydaje się taki rozpłaszczony jak na zdjęciach powyżej :).

      
      I na koniec zdjęcie rzecz jasna grupowe :).

wtorek, 2 grudnia 2014

Świąteczne gwiazdki i dzwoneczek na dokładkę.

      Mama ostatnio robiła gwiazdki na szydełku. Dzisiaj przedstawiam je wszystkie na raz. W większości przeważa kolor biały, ale mają złote i czerwone, błyszczące elementy. Najpierw wszystkie na zdjęciu grupowym, a potem każda z osobna.

szydełkowe gwiazdki

szydełkowa gwiazdka










      Na koniec do tego wszystkiego jeszcze dzwoneczek, który mama robiła w tamtym roku, ale czekał na odpowiednią chwilę, żeby wstawić go na bloga.

szydełkowy dzwoneczek

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Syberyjska czapa :D

      Z racji, że zaczyna się grudzień i trzeba jakoś jeszcze zaklinać, żeby spadł śnieg, wstawiam dzisiaj futrzaną czapę. Futro sztuczne rzecz jasna. Czapka ma już kilka lat, a zdjęcia urodą nie powalają, więc nie zaszkodzi sobie wyobrazić, że jest ładniejsza :D. Uszyłam ją ręcznie (nie na maszynie), ale o dziwo cały czas się trzyma. Lubię futrzane rzeczy i czapki, które wyglądają jakby właśnie wybierało się w nich na Sybir :P. Najważniejsze, że jest ciepła i uszy w niej czują się bezpieczne :). Na początek wdzięcznie prezentuje ją Piesoliusz, na którego jest trochę za duża.

czapka ze sztucznego futra

       Tutaj rozpłaszczona.



      Tutaj trochę pokazana od środka.

 

      No i na mojej łepetynce. Starałam się obpstrykać ją ze wszystkich stron, ograniczając przy tym do minimum samą siebie :P.