poniedziałek, 1 grudnia 2014

Syberyjska czapa :D

      Z racji, że zaczyna się grudzień i trzeba jakoś jeszcze zaklinać, żeby spadł śnieg, wstawiam dzisiaj futrzaną czapę. Futro sztuczne rzecz jasna. Czapka ma już kilka lat, a zdjęcia urodą nie powalają, więc nie zaszkodzi sobie wyobrazić, że jest ładniejsza :D. Uszyłam ją ręcznie (nie na maszynie), ale o dziwo cały czas się trzyma. Lubię futrzane rzeczy i czapki, które wyglądają jakby właśnie wybierało się w nich na Sybir :P. Najważniejsze, że jest ciepła i uszy w niej czują się bezpieczne :). Na początek wdzięcznie prezentuje ją Piesoliusz, na którego jest trochę za duża.

czapka ze sztucznego futra

       Tutaj rozpłaszczona.



      Tutaj trochę pokazana od środka.

 

      No i na mojej łepetynce. Starałam się obpstrykać ją ze wszystkich stron, ograniczając przy tym do minimum samą siebie :P.



 
 

14 komentarzy:

  1. Nie czapa, tylko RONDEL ;P. Marshal

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Publicznie trzeba poudawać, że to czapa :P.

      Usuń
  2. Piękna ta czapka i też właśnie lubię takie włochacze:) Podziwiam, że sama uszyłaś!
    Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :). Fajnie, że jeszcze ktoś lubi kudłate czapki :D.

      Usuń
  3. Bardzo fajna czapa. Zapewne w niej nie zmarzniesz!

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudnie precyzyjne ściegi :) Fajna czapa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, raz się chociaż udały :D.

      Usuń
  5. Świetna czapa! wielki podziw za uszycie;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze, że futro sztuczne inaczej Piesoliusz by nie wybaczył (ja zresztą też). A czapa wygląda na komfortową i bardzo cieplutką ;)

    Wolfiś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to na dodatek imitacja futra powiedzmy wolfisiowego, więc tym bardziej nie mogłabym prawdziwego włożyć :P. No i w tym roku może się nie przydać, bo cały czas temperatury na plusie ;(.

      Usuń

Pam pam pam!
Dziękuję prześlicznie wszystkim przybyszom, którzy zostawili komentarz na Szydełkowej Planecie. Niech włóczka was prowadzi, niczym nić Ariadny ;)